Link :: 9.06.05
Lato, lato wszędzie, zwariowało, oszalało moje serce
Lato, lato wszędzie a ty, chłopcze, zaraz wpadniesz w moje ręce... ^^ *mam nadzieje*
- Z jakiego powodu powstał ten blog?
- Znudził mi się poprzedni
- Aha
No i macie wszystko jasne xD
say something? [14]
Link :: 10.06.05
Udało się. Upragniona czwórka z historii została wpisana do dziennika. Co prawda narazie ołówkiem ale jest :)
A co z X.? Cisza. Napisać nie można bo sobie wyjechał. A już byłam zdecydowana. Pech.
say something? [8]
Link :: 10.06.05
Jest nowy szablon ^^
- Mi się nie chce nic robić.
- Stan mojego konta wynosi 42,13 a ja muszę mieć pieniądze jeszcze przez 3 miesiące.
- Bolą mnie nogi.
- Złamał mi się paznokieć^^
- Właśnie 10 minut temu, skasowało mi notkę.
- Nudze się.
- Strasznie się nudzę.
- Piosenka którą chcę usłyszeć nie chce mi się ściagnąć.
Ale i tak jest Super. I tak jestem szczęśliwa. Mimo że bez szans :)
say something? [7]
Link :: 11.06.05
Nie jestem stworzona do nauki. Nie chce mi się.
say something? [13]
Link :: 12.06.05
Wczoraj było fajnie, naprawdę dobrze się bawiłam - festiwal indii. Ciekawy program i różne atrakcje sprawiły, że weekend nie został spisany na straty.
Najpierw wizyta u Pani Magik. Nie wiem jak ona te wszystkie sztuczki robiła, ale było dosyć ciekawie było by lepiej gdyby nie to, że już je widziałam. Póżniej łażenie po placu i oglądanie różnych pamiątek. No i w końcu postój na jednej z ławek ioglądanie pokazu jogi. Straszne. Nie chciałabym robić takich rzeczy jak tamten facet. Nakładanie sobie nóg na głowę to raczej nie dla mnie^^
A i był jeszcze jeden pokaz. Chyba chodziło o stroje. Ale nie wiem, bo musiałam iść.
Ogólnie było fajnie. A dziś? Nauka z geografii i polskiego. Straszne.
say something? [16]
Link :: 14.06.05
Gorąco. Aż za bardzo. Te temperatury mnie męczą. Właściwie przeczuwałam, że tak będzie, w końcu zbliżają się wakacje. Niby fajny okres ale tylko wtedy nic mi się nie udaje.
Wszystko mnie już męczy. Szkoła, dom, ogólnie wszystko. Najchętniej teraz położyłabym się śniegu i rozkoszowała przyjemnym chłodem, a później gdzieś do Londynu. Ani za ciepło ani za zimno tam, po prostu tak w sam raz.
Z X. wielka porażka. Normalnie ogromna. Sprawa z X. się skończyła chociaż właściwie na dobre się nie zaczęła. Wogóle się nie zaczęła. Mam po prostu dość. Sztywniactwa X, pogody, szkoły.
say something? [11]
Link :: 17.06.05
Oceny wystawione. Wakacje rozpoczęte.
Oceny nie są złe, właściwie to poprawiłam dwie czy trzy, ale jedną aż o dwa stopnie. Zachowanie bardzo dobre, głównie dzięki temu, że kochana wychowawczyni nie wstawiła mi i innym nieobecności kiedy była na wycieczce.
Ogólnie jest Fajnie^^
Ale trochę za ciepło. znowu. A właściwie to ciepło nie jest, tylko "odrobinkę" za duszno, ale jakoś przeżyję. Rozpoczynające się wakacje podniosły mnie na duchu, Chyba pierwszy raz od długiego czasu, się czuję 100% wolna i spokojna.
Normalnie jest super.
say something? [7]
Link :: 18.06.05
Hej ktoś zawrócił w głowie mej!
To chyba właściwie stwierdzenie. Bo rzeczywiście ktoś mi zawrócił w głowie - horoskop sie sprawdził.
Muszę przyznać, że to całkiem fajnie uczucie.
Serce bije Ci mocniej,, motylki w brzuchu, natłok myśli w głowie, a każda dotyczy jednej osoby. Ciekawe doświadczenie.
Haniu, wszystkiego najlepszego :*
say something? [9]
Link :: 18.06.05
1. Złap najbliższą ksiażkę.
2. Otwórz ją na 123 stronie.
3. Znajdź piąte zdanie.
4. Opublikuj je na swoim blogu razem z tą instrukcją.
5. Nie szukaj najfajniejszej książki jaką można znaleźć. Użyj tej, która faktycznie leży najbliżej Ciebie.
"Poczekał, aż się zbliżyła, i dał jej z łokcia w twarz."
- Kai Hermann "Miłość w Berlinie"
say something? [19]
Link :: 18.06.05
Truskawki. Tylko z ich powodu sie teraz cieszę. Tylko z ich powodu ciesze się z wakacji. Wyobraźcie sobie miskę pełną pieknych, soczystych, czerwonych truskawek, które, aż czekaja na to by wziąść je do ust i delektować się ich smakiem. Pycha.
Sobota. Weekend. A ja, siedze w domu. W domu - sama, i się świetnie bawię. A nie, nie sama. Truskawki są ze mną.^^
say something? [19]
Link :: 19.06.05
Można się zakochać w kimś kogo się prawie nie zna?
Można się zakochac wiedząc, że na drodze stoi tysiąc przeszkód, które mają swoje uczucia?
Chyba nie.
say something? [7]
Link :: 20.06.05
Gorillaz - feel good inc - cudowna piosenka. Tyle.
Dzisiaj ją ściągnęłam i od razu sie zakochałam.
"windmill windmill..." xD
say something? [16]
Link :: 21.06.05
Gdybym miała teraz Wam powiedzieć jak sie czuję, określiła bym to jednym słowem: zajebiście.
Wszystko się układa, no może oprócz Pana X, ale tym się zbytnio nie przejmuję, bo w końcu cały czas myślałam że nie wyjdzie z tego nic, więc nie ma typowego u mnie załamania. Jest tak dobrze, że powinnam się zacząć zastanawiać co się teraz stanie, bo aż niemożliwe jest by było tak dobrze cały czas.
Dzisiaj - wagary. Z wszystkich lekcji, a co tam! Poszliśmy na plaże, posiedzieliśmy tam, w trakcie naszego pobytu przyszło tam kilku nauczycieli(w tym wice-dyrektorka, która najwidoczniej nie chciała nas zobaczyć), było super, były hamburgery i lody i wesoła atmosfera i balsam i zimny wiaterek i dużo fajnych ludzi(:*)
Tanczyć mi się chce.
A ja tańczyć chcę... może nauczysz mnie jak tańczy się?
say something? [14]
Link :: 22.06.05
Laughing gas these hazmats, fast cats,
Lining them up-a like ass cracks,
Ladies, homies, at the track
its my chocolate attack.
Shit, I'm stepping in the heart of this here
Care bear bumping in the heart of this here
watch me as I gravitate
hahahahahahaa.
Yo, we gonna go ghost town,
this motown,
with yo sound
you're in the place
you gonna bite the dust
Cant fight with us
With yo sound
you kill the INC.
so dont stop, get it, get it
until you're cheddar header.
Yo, watch the way I navigate
ahahahahahhaa.
Przelewa się we mnie wódka, strasznie uczucie. Za każdym razem kiedy wyobraże sobie ten gryzący w gardło smak robi mi się nie dobrze i mam ochotę zwrócić dzisiejszy dzień. Cały.
Ogólnie to bilnas dzisiejszego dnia powinnien wyglądać tak:
- przemoknięte ubrania,
- klejące się włosy,
- mokre buty,
- spalone końcówki rzęs i trochę włosów,
- Nowy lakier do paznokci(pink),
- Jakies jeszcze pierdoły.
Mojej farby(wiśniowa fantazja) oczywiście nie było. Czyżby znów pech?
Ale fajnie było.
Dopisano
Czasami świat jest naprawdę podły, nic sie nie udaje, a Ty czujesz się mały i stracony. Ale pamiętaj zawsze gdzieś wysoko w przestworzach świeci specjalnie dla Ciebie bardzo mała gwiazdeczka, która szepcze cichutko:
Wszystko będzie dobrze!
I juz mi lepiej :)
say something? [10]
Link :: 23.06.05
Trochę się nudzę.
Jutro - koniec roku. Cieszę się, nawet bardzo. Czuje że będzie do dupy, ale cieszę się. Jutro wielkie zmiany w wyglądzie w szczególności: nowa fryzurka i głęboki burgund na włosach, będzie ciekawie.
Eh dizzy mnie zaciekawiła. Wypożyczyłam sobie z biblioteki muminki, kilka części, tak na wszelki wypadek, jakby wakacje były do dupy. "Dolina Muminków w Listoopadzie" - przez połowe już przeszłam, szybko poszło. Niby książka dla dzieci a taka ciekawa i tak bardzo pasuje do starszych.
say something? [8]
Link :: 24.06.05
I zaczęło się - wakacje. Włosy przefarbowane i ścięte. Brzydko wyglądam, nie podoba mi się ani trochę. A może to tylko przez mój humor?
W naszym mieście organizowane są dni wakacji, a ja siedzę w domu, nudzę się. Dlaczego?
Doszłam do wniosku, że moi rodzice uwielbiają pierdolić mi życie, a już najbardziej wakacje. Oczywście pod koniec wakacji, znowu zaczną gadać, że całe wakacje przesiedziałam w domu, bo nie chce mi się ruszać, jasne... chciałabym tylko żeby mi jeszcze pozwolili.
Jestem zła. Mam zły humor. Czyżby znowu długa-wakacyjna chandra?
Wszystko mnie wkurza, dokładnie wszystko: głupie uśmiechy szczęsliwych ludzi, wakacyjne plany, zapach moich włosów, to, że moja mama właśnie żegna się ze swoją koleżanką już 10 minut.
Słucham: My chemical Romance - Helena
Dopisano:
Kolorowszy szablon, tak żeby nie popadać całkowicie w depresje.
say something? [8]
Link :: 25.06.05
Humor narazie lepszy - zasługa My chemical Romance. Świetny zespół. Zakochałam się w ich piosenkach, szczególnie w "Helena" i "I'm not okay". Piosenki niby ponure,a zabawne jak potrafią poprawić nastrój.
Dobrze, że wypożyczyłam te muminki z biblioteki, może nie będę się nudzić w wakacje chociaż.
Siostra przyjechała - istny horror.
Poniedziałek - prawdopodobnie zakupy w Sopocie ^^
say something? [12]
Link :: 25.06.05
I know I know I know I know... I want you...
say something? [14]
Link :: 28.06.05
Zakupy, mogę uznać za udane. Dużo nie kupiłam, ale chociaż wszystko mi się podoba.
Na początku byłam wkurzona, bo oczywiście moja mama latała za moją siostra i na mnie uwagi nie zwracała, ale później sobie jakoś o mnie przypomniała. ^^
Jedno musze przyznać w Gdańsku i Sopocie(tylko tam byłam) nie ma trampek. No ludzie, żeby większy wybór był w małej mieścinie niż w wielkiej metropolii? ^^ Trampek nie kupiłam, szkoda, będę musiała sobie kupić jakieś u mnie w mieście.
Ogólnie jestem zmęczona, a dzisiaj prawdopodobnie znów na zakupy, ale tym razem mniejsze, mianowicie wyruszam po lakiery do paznokci xD mini mania, się szykuje? ^^
A co u Was?
say something? [14]
Link :: 28.06.05
^^ Kupiłam. 3 lakiery w rażących kolorach(żółty, zielony, różowy) leża na półce, obok nich zwykły biały. Tak się oszczędza! 4 lakiery i tylko 6zł zapłaciłam. Nie ma to jak miejscowy ryneczek^^
Małe a cieszy, małe a uszczęśliwa, małe a dodaje skrzydeł xD
Nadal słucham My Chemical Romance to chyba nie jest chwilowa fascynacja. Czyżby miłośc na dłużej?
say something? [10]
Link :: 29.06.05
Napis z kapsla tymbarka: DROGA WOLNA
Ciekawe do czego?
Co prawda jak szłam to rzeczywiście było pusto na ulicach, ale to chyba nie o to chodzi? ^^
Słucham: My chemical Romance - You know what they do to guys like us in prison
Nadal mam obsesje na ich punkcie i jestem oczarowana wokalistą, nie dość, że świetny głos ma, nie dość, że przystojny(nie wygląda na swoje 27 lat) to jeszcze artysta i kreskówki rysuje!^^ nie za dużo tego?!
Dopisano:
Dobra może i te pofarbowane włosy dodają mi kilka lat, ale chyba nie aż tyle by dzieci przed blokiem mówiły mi "dzień dobry prose pani", ludzie ja mam dopiero 15 lat!
say something? [15]
Link :: 30.06.05
I never want to let you down or have you go...
Cóż wyszło inaczej, nie jest mi smutno. Naprawdę. Niby coś znowu się skończyło, ale nie czuje takiego żalu jak kilka miesięcy temu. Może po prostu bardziej dorosłam do stwierdzenia, że to już koniec?
Koniec.
Nie będzie łez, nie będzie prób naprawienia wszystkiego czy próśb o "zaczęcie wszystko od nowa" widocznie tak musiało być, po prostu. Pozwoliłam na to, nie walczyłam przez ten ostatni miesiąc, brak wiary? Raczej zmęczenie.
Jest szczęśliwy, to dobrze, bo ja też, wszystko skończyło sie normalnie, chyba tak jak powinno być.
Życze szczęśćia Panie Y.
say something? [13]
lay design by me, photo from here